Ballata del Compagno

Wykonawca: 
Tłumaczenie tytułu: 
Ballada towarzysza

Compagni tutti uniti, facciamo un girotondo,
mostriamo un po' alla gente com' è che state al mondo,
dei vostri casi strani qui vado a raccontare
anche se do per certo di farvi un po' arrabbiare

Compagno proletario con cinque figli e moglie,
trent' anni fa ti dissero : "Racconta le tue voglie,
adesso che gli USA ci han dato le poltrone
vedrai che presto o tardi diventerai padrone" .
Trent' anni son passati, qualcosa è andato storto
e invece della casa ti regalano l' aborto
e nella tua baracca tu resta a meditare
a cosa ti è servito per quelli là votare .

Compagno che ministro ti han fatto diventare
perché a cambiar bandiera più degli altri ci sai fare,
per meglio ringraziare chi ti ha dato quel posto
hai pensato ben di vendere la patria sottocosto .
Sull' altipiano carsico l' Italia ha dato un fiore
ma la democrazia gli ha tolto il tricolore .

Compagno ragazzino che urli in assemblea
credendo di esser quello che pensa, che ha un' idea,
di idee come le tue ne fabbrican milioni
tanto san che le trovano poi sempre gli strilloni,
sai vengon da lontano e di chi non le ha accettate
rimangon solamente delle croci congelate .

Compagno professore che leggi il corrierone
e ti tieni sotto l' ala gli amanti del bastone,
ci bastano le nonne per raccontar le fiabe,
ad inventar la storia proprio tu non sei capace .
Se la bandiera rossa l' hai data anche agli Ittiti
ti sei dimenticato di dar loro i partiti .

Compagna ragazzina che giochi alla guerriglia
ma in fondo speri solo di metter su famiglia
e se in mezzo al corteo tu inneggi al proletario
tu speri di trovarlo bello, biondo e milionario,
perché la 500 di un capo-tornitore
ti sembra che non valga la Ferrari del dottore
e se per strada urli : "Viva il lavoratore"
ti sembra poco fine abbracciare un muratore .

Compagno cristianuccio che non perdi una messa,
non hai ancora scelto il paradiso che ti spetta,
non sai se è meglio quello creato dal Signore
o quello che promise delle foibe il fondatore
e perciò per non sbagliare ti sei fatto ciellino
e ti tieni ben in caldo Gesù Cristo e l' assassino .

Compagna signorina che fai la femminista
e sputi in faccia agli uomini il tuo punto di vista,
non ti si può dar torto se fai un po' la puttana
puoi forse così illuderti di avere chi ti ama,
e le donne quelle vere, dal mondo stan sparendo
però in compenso queste si stanno già imponendo .

Compagno miliardario che fai l' intellettuale
e nella tua piscina canti l' internazionale,
non le tue nuove idee ma solo il capitale
ha conquistato i capi del marxismo nazionale .

Compagno sacerdote che sposi l' invertito,
sta attento presto o tardi a non lasciarci un dito,
le fiamme dell' inferno non son così lontane,
potresti bruciacchiarti un pochino le sottane .

Compagno Gesù Cristo, ti han fatto leninista
per far vedere che è sacro il vangelo comunista
ma tu ti prego torna e con mano sicura
il tempio ripulisci da questa spazzatura .

Compagno nella vita, compagno nel lavoro,
compagno dentro al letto, compagno al concistoro,
e sei nato per servire, non c' è ormai più speranza,
bisogna che tu impari almeno un poco di creanza
perché comunque vada la vostra madre storia
vedrete vi faremo calare un po' la boria .

Towarzysze, wszyscy razem zróbmy kółeczko
pokażmy trochę ludziom jak to się stało że jesteście na świecie
o dziwnych waszych sprawach przychodzę tu opowiedzieć
nawet jeśli was trochę tym wkurzę

Towarzyszu proletariuszu z piątką dzieci i żoną
30 lat temu ci powiedzieli: Powiedz swoje pragnienia,
teraz, kiedy USA dało nam fotele
zobaczysz, prędzej czy później będziesz panem”
30 lat minęło, coś poszło nie tak
zamiast domu dają ci aborcję
i w twoim baraku siedź aby medytować
nad tym, na co ci było na nich głosować.

Towarzyszu, którego zrobili ministrem
bo umiesz zmieniać flagę częściej niż inni
żeby lepiej podziękować temu, kto dał ci to miejsce
pomyślałeś że dobrze sprzedać ojczyznę poniżej kosztów
Na wapiennym płaskowyżu Włochy oddały kwiat
ale demokracja mu odebrała włoską flagę

Towarzyszu chłopaczku, który krzyczysz na zebraniach
wierząc że jesteś tym co myśli, co ma pomysł
Wiesz, pomysły takie jak twoje produkują miliony
tyle ich jest że znajdują je później gazeciarze
Wiesz że przychodzą z daleka i z tego kto ich nie przyjął
pozostają tylko zmarznięte krzyże

Towarzyszu profesorze który czytasz dzienniki
i trzymasz pod skrzydłem wielbicieli kija
wystarczają nam babcie do opowiadania bajek
do wymyślania historii ty się nie nadajesz
Skoro dałeś czerwoną flagę nawet Hetytom
zapomniałeś dać im także partie.

Towarzyszko dzieweczko która bawisz się w partyzantkę
ale w głębi masz nadzieję tylko że założysz rodzinę
i w orszaku śpiewasz hymny dla proletariatu
masz nadzieję znaleźć pięknego, blondyna i bogatego
bo cinquecento szefa tokarzy
wydaje ci się nie warte tyle co Ferrari doktora
i jeśli na ulicy krzyczysz „niech żyje robotnik”
wydaje ci się kiepskim końcem obejmować murarza

Towarzyszu chrześcijanku co nie opuszczasz mszy
jeszcze nie wybrałeś raju który ci się należy
nie wiesz czy jest lepszy ten stworzony przez Pana
czy ten który obiecał ten, który zafundował foibe
i żeby się nie pomylić stworzyłeś sobie niebko
i trzymasz w ciepełku Jezusa i mordercę

Towarzyszko panienko która udajesz feministkę
i plujesz w twarz mężczyznom z twojego punktu widzenia
nie można cię obwiniać za to że zachowujesz się jak dziwka
możesz tak się łudzić, że masz kogoś kto cię kocha
a kobiety prawdziwe już znikają ze świata
jednak w zamian są coraz bardziej doceniane.

Towarzyszu milionerze który robisz za intelektualistę
i w twoim basenie śpiewasz międzynarodówkę
nie twoje nowe idee ale tylko kapitał
zjednały ci szefów narodowego marksizmu

Towarzyszu kapłanie kochający inaczej
uważaj żeby wcześniej lub późnej nie zostawiać tam palca
płomienie piekła nie są tak odległe
mógłbyś przypalić sobie troszeczkę sutanny

Towarzyszu Jezusie Chrystusie, zrobili Cię leninistą
żeby pokazać że święta ewangelia jest komunistyczna
ale Ty, proszę Cię, powróć i pewną ręką
oczyść świątynię z tych śmieci.

Towarzysz w życiu, towarzysz w pracy
towarzysz w łóżku, towarzysz na konsystorzu -
urodziłeś się żeby służyć, teraz nie ma już nadziei
powinieneś się przynajmniej nauczyć nieco ogłady
bo niech tylko przyjdzie wasza „matka historia”
zobaczycie, że sprawimy, że spuścicie nieco z tonu!

Autor: 
Carlo Venturino
Rok powstania: 
1977