Skoll: "Śpiewam o Mishimie 43 lata po jego śmierci, żeby młodzi odkryli aktualność jego dzieł"

25 listopada 43 lata temu japoński pisarz Yukio Mishima popełnił rytualne samobójstwo w Tokyo, dokonując rytuału seppuku.Chciał w ten sposób zaprotestować przeciw rozkładowi tradycyjnych wartości w swoim kraju. Jego prawdziwym imieniem było Kimitake Hiraoka a urodził się w stolicy Japonii w styczniu 1925 r. Jest jednomyślnie uważany za największego japońskiego pisarza XX wieku, a jego dzieła od samego swojego powstania zdobywają wielki sukces w kraju i za granicą [...]

Jego samobójstwo wywołuje wielkie poruszenie z powodu sposobu, w jaki zostaje wykonane: zajmuje wraz z czterema uczniami z organizacji Tatenokai biuro piechoty japońskich Sił Samoobrony a następnie wychodzi na balkon i wygłasza przed żołnierzami oraz dziennikarzami radia i telewizji pełną żaru przemowę w której opłakuje upadek ducha japońskiej tradycji oraz postępujące upodobnienie do Zachodu i źle rozumianą modernizację. Potem wraca do biura i zabija się samurajskim mieczem. Jeden z jego uczniów, zgodnie z jego rozkazem, ścina mu głowę a następnie sam popełnia samobójstwo.

Fedrico Goglio, o pseudonimie Skoll, jeden z najbardziej cenionych wykonawców rocka tożsamościowego poświęcił Mishimie cały album zatytułowany "Sole e acciaio" ("Słońce istal" - tytuł jednej z najbardziej znanych powieści Mishimy) na którym w11 piosenkach opowiada o tradycyjnej Japonii, drugiej wojnie światowej i samym Mishimie.

Dlaczego poświęciłeś całą płytę YukioMishimie?
Ponieważ to pisarz o ogromnej sile przekazu, przeczytanie jego "Słońca i stali" w wieku 15 lat było dla mnie jak objawienie, coś, co mnie naznaczyło. Płyta jest tak właściwie poświęcona jemu, ale przede wszystkim japońskim tradycjom. Poza tym dwa lata temu, na innym albumie, zamieściłem także inny utwór, w którym opowiadam o Mishimie, ponieważ czułem, że mam jeszcze co do powiedzenia na ten temat.

Na ile, według Ciebie, Mishima jest znany we Włoszech?
Muszę powiedzieć, że jest bardzo znany,ponieważ co roku wielkie domy wydawnicze publikują jakieś jego dzieła, także te wcześniej niewydane. Jest to znak aktualności twórczości współczesnego poety.Po moich koncertach bardzo wielu chłopaków podchodziło albo pisało do mnie,mówiąc, że dzięki mnie odkryli tego autora i zagłębili się w jego twórczość. Tojest to samo, co zdarzyło się mi: po pierwszym spotkaniu z nim nie tylko przeczytałem wszystkie jego dzieła, lecz także ćwiczyłem kendo, japońską sztukę wojenną, żeby lepiej zrozumieć ducha tego narodu. Sam Mishima, swoją drogą, był doskonałym kendoką.


Poza tym że śpiewasz o Mishimie, pisałeśtakże o nim...

Tak, kilka razy. Po raz pierwszy jako współautor tomu "Il Giappone di Mishima" ("Japonia Mishimy"), a potem w mojej książce "Questo mondo non basta. Uomini ederoi" ("Ten świat to za mało. Ludzie i bohaterowie") poświęciłem Mishimie cały rozdział.

Żeby popularyzować postać tego pisarza przedstawiałeś w różnych miejscach Włoch widowisko muzyczne...
To było szczególne widowisko muzyczne,hołd dla Mishimy, w którym między piosenki wpletliśmy teksty i wiersze recytowane przez Paolo Bussagli, a ja zmieniałem strój odpowiednio do piosenki,którą śpiewałem. Muszę przyznać, że odniósł wielki sukces pod każdym względem.

Masz na koncie już osiem albumów, na których opowiadasz o bohaterstwie, tradycji, walce. Co teraz przygotowujesz?
Żeby zostać w tym temacie: w najbliższym albumie pojawi się piosenka poświęcona "Zero", samolotom Mitsubishi,którymi japońścy piloci kamikadze uderzali we wrogie statki w ostatnich dniach wojny.

A w Japonii co dzisiaj myślą o Mishimie?
Powiedzmy, że istnieje dwustronne podejście: z jednej strony uważają go za wielkiego artystę, pisarza, człowieka kultury. Co do jego samobójstwa i poglądów poglądów politycznych to stara się zrzucić je na krab ekscentryzmu, który charakteryzuje każdego geniusza. W rzeczywistości jego "credo", jego koncepcja życia, chociaż dobrze przez niego wyjaśniona, pozostaje niedoceniana, odłożona na bok, także dlatego,że trudno jest rozliczyć się z postacią taką jak on...

Dlaczego?
Bo na ogół, gdy ktoś się zabija to jest to prawie zawsze osoba zdesperowana, Mishima natomiast miał 45 lat i był cenionym pisarzem, tłumaczonym na całym świecie, sławnym, bogatym, miał wszystko. Ale on, przez ten gest, chciał pokazać że ten świat nie jest ważny,ponieważ to inne rzeczy są ważne. To trudna do przyjęcia lekcja. Dlatego mówię,że Japonia musi się teraz rozliczyć ze swoim najsławniejszym pisarzem. Młodzi się nie bardzo nim interesują, uważają że jest zbyt klasyczny, jak Mazzini(XIX-wieczny pisarz romantyczny) u nas, natomiast starsze pokolenia traktują go jak wyrzut sumienia. Jako wielkiego pisarza, ale trochę szalonego...


A Ty, śpiewając o nim, co o nim myślisz?

Oczywiście go cenię, w przeciwnym razie nie próbowałbym wzbudzać takich emocji w tych, którzy słuchają moich utworów.Jednak zajmując się Mishimą należy pamiętać, że miał życie złożone i pełne cierpienia, jego droga była najpierw literacka a potem polityczna a także estetyczna, aż do jego głośnej, ostatniej decyzji. Na kartce, pozostawionej przez Mishimę przed śmiercią było napisane: "Życie jest krótkie, lecz ja chciałbym żyć wiecznie".

Źródło: http://www.secoloditalia.it/2013/11/il-rocker-skoll-canto-mishima-dopo-4...

Tematyka: 
Tags: