"Terytoria"

W latach 70. (ale nie tylko) skrajna prawica i skrajna lewica tworzyły dwa zupełnie wrogie sobie światy, które zwalczały się wszystkimi możliwymi sposobami: od kultury i propagandy przez zastraszanie, poniżanie i niszczenie mienia aż do przemocy i fizycznej eliminacji przeciwników.

Elementem, który już na pierwszy rzut oka pozwalał rozpoznać, czy ma się do czynienia z neofaszystą czy komunistą, był strój. Członkowie skrajnej prawicy krótko strzygli włosy, nosili płaszcze z pagonami lub czarne, skórzane kurtki, wysokie buty kowbojki a do tego często okulary przeciwsłoneczne. Lewacy mieli długie włosy, nosili grube szarozielone kurtki zwane "eskimo", wełniane swetry, długie szaliki i buty Clarks’a (lub, częściej, ich podróbki).

Strój miał ogromne znaczenie, zwłaszcza, gdy szło się przez miasto, bo za samą długość włosów można było dostać kluczem francuskim w łeb lub nożem pod żebra. Do tego trzeba było bardzo uważać, gdzie się idzie: bary, ulice i całe dzielnice miast były podzielone między "czarnych" i "czerwonych" a znalezienie się na „terenie wroga” groziło, w najlepszym wypadku, pobiciem. Jednym z najsławniejszych miejsc spotkań neofaszystów był mediolański plac San Babila (Piazza San Babila) – został mu poświęcony film "San Babila ore 20: un delitto inutile" z 1976 r., który ukazuje e to "gniazdo faszystów" w jak najgorszym świetle (częściowo nie bez racji).

Nie tylko bary i ulice były podzielone, lecz także szkoły średnie i uniwersytety. Zdarzały się przypadki w „czarnych” dzielnicach że to prawica miała przewagę, lecz generalnie to lewica była znacznie liczniejsza i bezlitośnie to wykorzystywała. Prawicowi uczniowie i studenci nie mieli życia: często byli bici i poniżani w każdy możliwy sposób. Zdarzało się, że żeby dostać się na egzaminy musieli wchodzić na uczelnię z eskortą policji, ponieważ inaczej nie byliby w stanie dotrzeć do gabinetu profesora. Nie mieli także co myśleć o udziale w wyborach do samorządu – nawet jeśli część studentów skrycie podzielała ich poglądy, to jednak nikt nie miał ochoty startować jako reprezentant „faszystów” i nadstawiać głowę dla miejsca w studenckim parlamencie.

Zdjęcie: kadr z filmu "San Babila ore 20: un delitto inutile" - dobrze ilustruje styl ubioru młodych neofaszystów.

Tematyka: